Zastrzyk na raka

Zastrzyk na raka

Szczepionki przeciw nowotworom dopasowuje się do poszczególnych pacjentów
To może być początek nowej ery w leczeniu nowotworów złośliwych - twierdzi prof. David Penson, urolog z University of Southern California. Wkrótce zacznie być stosowana pierwsza szczepionka przeznaczona do leczenia raka, dostosowana zarówno do rodzaju nowotworu, jak i konkretnego pacjenta. Pierwszy taki preparat przeciwko rakowi prostaty zyskał już wstępną aprobatę ekspertów amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA).
Szczepionka o nazwie Provenge firmy Dendreon wykorzystuje zupełnie inne mechanizmy walki z nowotworem niż leki obecne na rynku. - To jest terapia zindywidualizowana, przygotowywana dla każdego pacjenta oddzielnie, wykorzystująca jego własne komórki. Wydaje się, że właśnie dzięki temu jest bardziej skuteczna - mówi "Wprost" prof. Penson, który testował już lek na pacjentach.

Dłuższe życie bez bólu
Aby terapia antynowotworowa przyniosła rezultat, konieczne są trzy zabiegi wykonywane z dwutygodniowymi przerwami. W ten sposób działanie Provenge przebadano u 127 pacjentów. Po trzech latach od podjęcia terapii nadal żyła ponad jedna trzecia chorych (w porównaniu z 11 proc. pacjentów nie otrzymujących leku). Najdłużej żyje jeden z pierwszych zaszczepionych chorych, który zaczął być leczony tą metodą siedem lat temu. Średnio wszyscy chorzy przeżyli 4,5 miesiąca dłużej od chorych otrzymujących placebo.
Preparat przetestowano na mężczyznach z najbardziej zaawansowanym rakiem prostaty, mających przerzuty w całym organizmie, którzy nie reagowali na inne terapie. - Tacy pacjenci mają przed sobą najwyżej rok, dwa lata życia. Dla każdego chorego wydłużenie życia nawet o kilka miesięcy ma ogromne znaczenie - podkreśla prof. Penson. Dotychczas stosowano najczęściej chemioterapię, która wydłużała życie średnio o dwa i pół miesiąca, ale wywoływała tak uciążliwe skutki uboczne, że wielu chorych odmawiało jej przyjmowania. Zaletą nowej terapii jest niemal całkowity brak działań niepożądanych - poza gorączką czy dreszczami, które dość szybko mijają.

Bakterie antyrakowe
Prace nad szczepionką antyrakową rozpoczęły się już w XIX wieku. Nowojorski chirurg William B. Coley zauważył wtedy, że pacjent chory na raka zaczął zwalczać nowotwór, kiedy przebył infekcję bakteryjną. Coley zaczął szczepić innych pacjentów odpowiednio osłabionymi bakteriami. Chorzy mieli wysoką gorączkę, bo układ odpornościowy zwalczał intruzów, ale przy okazji zdarzało się, że u niektórych pacjentów cofała się choroba nowotworowa. Terapii zaniechano z powodu powikłań, nie było też wiadomo, którym pacjentom można w ten sposób pomóc. - Wciąż nie wiemy, dlaczego komórki układu immunologicznego zbyt wolno rozpoznają raka i nie zabijają wszystkich komórek nowotworowych. Mimo to uważamy, że podążamy w dobrym kierunku - mówi "Wprost" prof. Sacha Gnjatic z Ludwig Institute for Cancer Research w Nowym Jorku, pracujący nad szczepionkami na raka.
Nowa terapia ma stymulować układ odpornościowy do walki z rakiem. W wypadku Provenge wykorzystywane są tzw. komórki dendrytyczne - prezentujące antygen i pobudzające układ odpornościowy do właściwej reakcji. Można też zastosować terapię antygenową polegającą na pobraniu od pacjenta białek (antygenów) obecnych w komórkach rakowych. Antygeny są łączone ze specjalną substancją powodującą reakcję odpornościową i całość w formie zastrzyku jest podawana choremu. Tak działają testowane obecnie szczepionki do walki z chłoniakiem nieziarnicznym. Trzy z nich (MyVax, Biovaxid i Favld) przechodzą ostatnią fazę testów klinicznych.
W badaniach próbuje się wykorzystać całe unieszkodliwione komórki nowotworowe. Tę metodę zastosowano w szczepionce Oncophage przeciw rakowi nerki. Szczepionka jest przeznaczona dla chorych, którzy przeszli operację usunięcia nerki. Po operacji pobiera się część komórek rakowych i przetwarza w laboratorium tak, by po wstrzyknięciu do organizmu układ odpornościowy rozpoznał wrogie komórki i zaczął je zwalczać. Do tej pory terapię przeszło 700 pacjentów. Tylko w USA testuje się ponad 200 szczepionek na raka. Dobrze rozwinięte są też badania w Wielkiej Brytanii, gdzie testuje się co najmniej kilkanaście szczepionek.

Genetyka raka
Właśnie w terapiach zindywidualizowanych onkolodzy widzą największą szansę na skuteczniejsze leczenia raka. Nawet nowotwory tego samego typu przestają być traktowane jako jedno schorzenie. U każdego chorego, na przykład na raka nerki lub prostaty, choroba może przebiegać zupełnie inaczej. Wymaga też innego leczenia. Coraz częściej zatem są stosowane badania genetyczne pozwalające określić złośliwość i podatność na leczenie nowotworów u poszczególnych pacjentów.
W wypadku raka piersi u jednej trzeciej kobiet na komórkach rakowych występują receptory Her-2. To odkrycie doprowadziło do rozpoczęcia stosowania herceptyny - leku, który blokuje ten receptor i o 30 proc. wydłuża życie kobiet z zaawansowanym rakiem z przerzutami. Podobną metodę tzw. terapii celowanej zastosowano w leczeniu chłoniaka nieziarnicznego. Lek "celuje" w białko CD-20 znajdujące się na powierzchni komórek nowotworu. Dzięki badaniom DNA można też określić, które leki nie zadziałają u pacjenta i będą powodowały zbyt dotkliwe skutki uboczne.
Na razie żadna z nowych terapii nie prowadzi do całkowitego wyleczenia chorego. Lekarze uzyskują najlepsze rezultaty, gdy łączą kilka różnych metod. Podobnie ma być stosowany preparat Provenge. To kolejny krok do tego, by rak przestał być chorobą śmiertelną i stał się schorzeniem przewlekłym, które tak jak AIDS można kontrolować przez wiele lat.


Szczepionka na czerniaka
W Polsce zaawansowane badania nad szczepionką na raka prowadzi prof. Andrzej Mackiewicz, kierownik Zakładu Diagnostyki i Immunologii Nowotworów Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu. Do organizmu pacjenta są wstrzykiwane zmodyfikowane komórki nowotworowe z genami wytwarzającymi odpowiednie substancje, które po wszczepieniu choremu aktywują jego komórki dendrytyczne. Te "prezentują" nowotwór limfocytom, które zaczynają go niszczyć. - Nasz lek jest standardowy, może go otrzymać każdy pacjent - mówi prof. Mackiewicz. Dotychczas przeprowadzone testy wykazały, że po terapii poprawił się stan zdrowia ponad połowy pacjentów. Udało się wydłużyć im życie średnio o kilka miesięcy. Aby terapia została zarejestrowana, potrzeba jeszcze pięciu lat badań.
Okładka tygodnika WPROST: 19/2007
Więcej możesz przeczytać w 19/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2007 (1272)


ZKDP - Nakład kontrolowany