Lekarze szatana

Lekarze szatana

Połowa niemieckich medyków uczestniczyła w machinie zagłady
Zdrada lekarzy uchodzi za najbardziej odrażającą ze wszystkich zdrad. Warto o tym przypomnieć w 60. rocznicę procesu lekarzy nazistowskich, zakończonego w sierpniu 1947 r. Przed sądem stanęło 25 lekarzy. Prokurator amerykański gen. Telford Taylor powiedział wtedy, że na lekarzach nazistowskich trzeba wypalić znak zbrodniarzy.

W służbie czystości rasy
"Wszystko, co dla lekarza było dotychczas kwestią przysięgi - leczyć chorych bez względu na ich pochodzenie rasowe - w oczach nazistów nie ma żadnego znaczenia - pisał w 1932 r. w Berlinie Julius Moses, żydowski lekarz i polityk socjaldemokratyczny. - Odpowiedzialnym za wyniszczenie niższych ras będzie lekarz. Lekarz będzie mordercą". Ponure proroctwo Mosesa sprawdziło się w jego wypadku dziesięć lat później - został zamordowany w getcie w Theresienstadt.
To, co dla doktora Mosesa było aktem barbarzyństwa, w oczach wielu niemieckich lekarzy nie było niczym nagannym. Kanadyjski badacz Michael Caer ustalił, że do NSDAP wstąpiło 44 proc. medyków, a 7 proc. lekarzy służyło w szeregach SS. Wśród nich był dr Josef Mengele - lekarz z rampy selekcyjnej i wykonawca eksperymentów w Auschwitz-Birkenau. Część lekarzy wstępowała do partii nazistowskiej, by przejąć stanowiska wygnanych lekarzy żydowskich. Z 52 tys. medyków w Niemczech 8,5 tys. było Żydami. Ale nie wszystkimi powodował oportunizm. Spora część lekarzy była pod wpływem ideologii nazistowskiej. Z własnej woli chcieli się przysłużyć sprawie czystości rasy aryjskiej. Zaczęli od oczyszczania własnego narodu. 14 lipca 1933 r., pół roku po dojściu do władzy, naziści przyjęli ustawę umożliwiającą sterylizację osób obciążonych chorobami dziedzicznymi. Od 1934 r. do wybuchu II wojny światowej w Niemczech wysterylizowano 380 tys. kobiet i mężczyzn. Prof. Ernst Rüdin, komisarz higieny Trzeciej Rzeszy, razem z Arturem Güttem, wówczas przewodniczącym Zrzeszenia Lekarzy Niemieckich, podpisali akt pełnomocnictwa na wykonywanie tych zabiegów dla lekarzy nazistowskich. Skutkiem tego w latach 30. prawie połowa lekarzy niemieckich uczestniczyła w machinie zbrodni.

Kto ratuje jedno życie...
Przeciw nazistom występowali jednak także lekarze. Gdy do Auschwitz-Birkenau przywożono kobiety żydowskie w ciąży, były one skazane na natychmiastową śmierć. Ich egzekucję nadzorował dr Josef Mengele. W tym czasie do Auschwitz trafiła żydowska lekarka Gizela Perl, pochodząca z religijnej rodziny w Sziget w Transylwanii. Robiła wszystko, by ocalić te kobiety - w jedyny możliwy sposób: przez usunięcie płodu. Jako kobieta głęboko wierząca wiedziała, czego się dopuszcza. Chciała jednak uratować bodaj matki. W swoich wspomnieniach pisała: "Za każdym razem, kiedy klęczałam w błocie, by bez żadnych instrumentów, bez wody i niezgodnie z wszelkimi przepisami medycznymi przeprowadzić aborcję, modliłam się, by Bóg pomógł mi ocalić życie matki". Udało jej się ocalić życie wielu matek.
W 1992 r., gdy piastowałem stanowisko przewodniczącego Knesetu, pojechałem do Niemiec, gdzie spotkałem się z prof. Pichelmayerem, kandydatem do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny. Prosiłem go, by próbował ocalić życie mojej siostry Emilii. Uwielbiałem ją i byłem dla niej gotowy prosić o pomoc nawet lekarza niemieckiego, który urodził się w latach 40. Powiedział, że zrobi wszystko, co możliwe i niemożliwe dla kobiety, która przeżyła Zagładę. Podarował jej trzy lata życia. Mówił, że widzi w tym niewielkie zadośćuczynienie dla narodu żydowskiego.
Okładka tygodnika WPROST: 19/2007
Więcej możesz przeczytać w 19/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • wieska   IP
    ...........te wszystkie komentarze nie powinny być napisane ,jesli juz ,to nalezy schylić głowe i oddać czść wszystkim pomordowanym i tym ,którzy przeżyli to piekło.


    cześć ich pamięci
    • ReniaB   IP
      sama jestem mamą i nie wyobrażam sobie żebym mogła pozby się własnego dziecka, wolałabym umrzec razem z nim
      • grzeszczu5@o2.pl   IP
        Szlak mnie trafia jak słysze że ona zabijała te dzieci itp . Robiła co mogła żeby ratować tamte kobiety, żeby przetrwałe te które znała . Przecieżź te kobiety mogły pozniej mieć dzieci i jak się okazało w filmie MIAŁy. Więc należy się tej kobiecie wielki SZACUNEK !!
        Nawiasem pozdrawiam wszystkich którzy obejrzeli film , mam nadzieję że wstrząsnąl Wami równie mocno jak i mną .
        Kamil
        • ewa   IP
          najlepiej powiedziec ze doktor perl była morderca ale prawda jest inna uratowała wiele kobiet przed smiercia usuneła z nich nienarodzone dzieci dajac kobietom szanse przezycia i wydania na swiat jeszcze dzieci po zakonczeniu wojny trzeba pamietac ze oswiecim rzadził sie innymi prawami trzeba było walczyc o zycie kazdego dnia i my zyjacy w tym swiecie nie powinismy osadzac jej bo nie przezylismy tego piekla jak oni!!!
          • Sylwia   IP
            widze że nie tylko ja po obejrzeniu tego filmu zaczęłam grzebac w necie !!! Bardzo ale to bardzo poruszył mnie ten film !!!

            Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2007 (1272)


            ZKDP - Nakład kontrolowany