Konta były

Konta były

Rozmowa z Januszem Kaczmarkiem, ministrem spraw wewnętrznych i administracji
"Wprost": Mieszka pan z Orionem?
Janusz Kaczmarek: Mimo presji 12-letniego syna nie mieszkam.
- Nie lubi pan psów?
- Uwielbiam! Ale podarowany mi przez gruzińskiego ministra owczarek kaukaski to rasa mająca zakodowaną ochronę stada. Rodzinę traktuje jak stado, a każdego gościa jak intruza.
- W czym problem?
- W tym, że ja ostatnio jestem w domu weekendowym gościem. Boję się, że któregoś dnia Orion mógłby mnie zjeść!
- Odda go pan policji?
- Taki prezent musi zostać w rodzinie. Kaukaz powędruje do kuzynów, którzy mają warunki, by takiego psa wytresować i utrzymać. A gruzińskiemu ministrowi powiedziałem, że gdybym wiedział, co mi da, przywiózłbym mu źrebaka. Bo w Polsce symbolem rycerskości jest koń.- Używanie przemocy wobec pielęgniarek jest rycerskie?
- Bez demagogii. Środowa akcja usuwania protestujących z jezdni była przeprowadzona wzorcowo. Sam wydałem zakaz użycia jakiegokolwiek przymusu.
- A informacje o tych wszystkich zawałach? Zranieniach?
- Wszystkie okazały się nieprawdą, co potwierdzili lekarze. Natomiast warto przypomnieć, że za poprzednich ekip w tym samym miejscu używano wobec nielegalnych demonstrantów pałek, a nawet gumowych kul. Policja, chyba po raz pierwszy, usunęła manifestację bez środków przymusu, udrażniając zablokowaną ruchliwą ulicę.
- To skąd te omdlenia?
- Pielęgniarkom się nie dziwię, bo w takich momentach działają emocje. Dziwię się natomiast politykom, którzy tę histerię nakręcali.
- A może ta histeria to efekt spektakularnych zatrzymań w szpitalach? Obraźliwego mówienia o "doktorze Mengele"?
- Jestem człowiekiem dialogu. Spotkałem się z protestującymi w podlegającym mi szpitalu MSWiA lekarzami i personelem medycznym, żeby wysłuchać ich racji. Wkrótce przewiduję kolejną wizytę w nadzorowanym przez mój resort szpitalu.Teraz skonsultuję się z przedstawicielami resortu zdrowia i sprawiedliwości.
- Co pan im powie?
- Że trzeba wypracować metody śledcze, które z jednej strony będą zgodne z prawem, a z drugiej uwzględnią społeczne emocje i wrażliwość.
- Zatrzymania lekarzy w szpitalach były błędem?
- Dobrze, że minister sprawiedliwości wprowadził wytyczne, by już tego nie robić. Z drugiej strony lekarze, którzy popełniają przestępstwa, nie mogą być traktowani inaczej niż na przykład dopuszczający się przestępstw policjanci.
- Może jednak powinni - ze względu na dobro pacjentów? Podobno przez akcję CBA poważnie zakłócono funkcjonowanie szpitala MSWiA.
- Niestety, potwierdziły się informacje, że funkcjonariusze CBA zabrali ze szpitala dokumentację medyczną niezbędną do jego bieżącej pracy, w tym do leczenia pacjentów. Podjąłem działania, by te dokumenty szybko wróciły do szpitala, choćby w kserokopiach.
- Kto zawinił?
- Nie chcę szukać winnych. Popełniono błąd i postarajmy się go jak najszybciej naprawić. Tak, aby pogodzić dobro prowadzonego postępowania z prawidłowym działaniem szpitala.
- Pańska wypowiedź o szwajcarskich kontach lewicy też była błędem?
- Z punktu widzenia mojej wygody - tak. SLD chce mi wytoczyć proces sądowy, więc pewnie stracę trochę czasu. Ale merytorycznie jestem w stanie udowodnić przed sądem, że takie konta były.
- Te pana dowody to zeznania Marka Dochnala, zdaniem opozycji, niewiarygodnego.
- Dowody są różne. Zapewniam, że to, co mówiłem, nie jest oparte jedynie na zeznaniach jednej osoby.
- Na czym jeszcze?
- Ujawnię to, gdy będę zwolniony z tajemnicy służbowej. Zresztą mam wrażenie, że panowie z SLD chcą mi wytoczyć proces tylko po to, by się dowiedzieć, jaką mamy wiedzę na ich temat.
- Dużo wiecie?
- Zapewniam, że proces będzie ciekawy.


Fot: A. Jagielak
Okładka tygodnika WPROST: 26/2007
Więcej możesz przeczytać w 26/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2007 (1279)


ZKDP - Nakład kontrolowany