Kopalnia dinozaurów

Kopalnia dinozaurów

Polscy paleontolodzyrozpoczną przełomowe badania na pustyni Gobi
Pazur trzydziestocentymetrowej długości? Przecież takich zwierząt nie ma! Takie zdziwienie wyrazili polscy paleontolodzy, gdy na pustyni Gobi odkopali w piasku doskonale zachowany potężny, silnie zagięty pazur. Gdy wykopano całe kończyny, okazało się, że natrafiono na wyjątkowy okaz dinozaura mierzącego 2,5 metra. Nazwano go Deinocheirus mirificus, czyli "strasznoręki cudowny".Do dziś nie znaleziono reszty szkieletu tego zwierzęcia, być może jednego z największych i najstraszniejszych spośród wszystkich znanych dinozaurów drapieżnych. Wielkie polskie wyprawy paleontologiczne na Gobi skończyły się na początku lat 70. Jest jednak nadzieja, że tam powrócimy, i to już wkrótce. Mongolia dała nam zielone światło na budowę stałej bazy naukowej na pustyni Gobi. Jeśli okazja nie zostanie zmarnowana, trzeba bowiem pozyskać fundusze na badania, zapewne usłyszymy o kolejnych niezwykłych odkryciach Polaków. W skałach Gobi czekają jeszcze m.in. skamieniałości praptaków i opierzonych dinozaurów, które pozwolą lepiej zrozumieć, jak zwierzęta zaczęły latać. Ważne dla nauki, a niekiedy nawet ważniejsze od ogromnych dinozaurów, są miniaturowe ssaki. Nowe znaleziska pozwoliłyby lepiej poznać ich budowę i tryb życia, a tym samym ścieżki ewolucji, które doprowadziły do rozwoju współczesnych ssaków - w tym i naszego gatunku.

Drapieżnik i roślinożerca
Polsko-mongolskie wyprawy paleontologiczne na pustynię Gobi, które odbywały się w latach 1963-1971 pod kierownictwem prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej, przyniosły rozgłos polskiej nauce. Wśród setek skamieniałości z ery dinozaurów (mezozoiku) znalezionych podczas ośmiu ekspedycji odkryto aż siedemdziesiąt nowych gatunków wymarłych zwierząt. Były tam ogromne dinozaury z grupy roślinożernych zauropodów i drapieżnych teropodów, były ptaki, jaszczurki, krokodyle, jaja dinozaurów i ssaki, które wówczas pozostawały w cieniu wielkich gadów.
Nie mniejszą sensacją niż odkrycie "strasznorękiego" było natrafienie w 1971 r. na szkielet małego drapieżnego dinozaura. Badacze nie mogli wtedy zrozumieć, jak ułożony jest jego szkielet i skąd wzięły się dwa ogony. Okazało się, że odkryli nie jednego, lecz dwa szczepione z sobą szkielety dinozaurów: drapieżnika i roślinożercę. Początkowo uważano, że osobniki te zginęły w przedśmiertnej walce. Dopiero prof. Halszka Osmólska, ponownie badając oba szkielety, wysunęła hipotezę, że protoceratops zginął wcześniej, natomiast welociraptor mógł być padlinożercą i przyszedł do protoceratopsa, aby się pożywić. Welociraptor prawdopodobnie zginął podczas posiłku.

Baza na pustyni
Dzięki odkryciom Polska stała się jednym z najważniejszych centrów badań nad ewolucją kręgowców mezozoicznych. Nasze badania zrewolucjonizowały wiedzę o anatomii i systematyce kredowych jaszczurek, embriologii wczesnych ptaków oraz budowie i fizjologii mezozoicznych ssaków. Pierwsi opisaliśmy dinozaury grubogłowe i kredowe zauropody spoza Ameryki Północnej. Badania wykreowały specjalistów w skali globalnej, prof. Magdalenę Borsuk-Białynicką, prof. Zofię Kielan-Jaworowską, doc. Teresę Maryańską i prof. Halszkę Osmólską, które do dzisiaj są cytowane w wielu książkach, artykułach i podręcznikach na świecie. Polacy byli też zapraszani do współpracy międzynarodowej w licznych analizach porównawczych i syntetycznych opracowaniach.
Polskie zasługi sprawiły, że po wieloletniej przerwie Mongolia zaproponowała naszym badaczom budowę stacji terenowej na granicy między półpustynią a pustynią, około 250 km na południowy zachód od Ułan Bator (w pobliżu dawnej stolicy Mongolii Karakonim w dolinie Orchon). Porozumienie przewiduje, że baza będzie funkcjonowała co najmniej przez 30 lat. Koszty jej budowy mają być pokryte przez stronę polską. Mongolia przeznaczy na ten cel odpowiedni teren, będzie uczestniczyła w realizacji inwestycji i utrzymaniu bazy.
Dlaczego właśnie w Mongolii jest tak wiele miejsc, gdzie można znaleźć skamieniałości? Przede wszystkim to zasługa kontynentalnego klimatu, sprawiającego, że prawie nie ma tam szaty roślinnej i gleb, które w naszym klimacie przykrywają wszystkie skały i to, co się w nich znajduje. Dzięki temu paleontolodzy bez trudu znajdują skamieniałości - nawet
z helikoptera są w stanie wypatrzeć bielejące kości. Te tereny mają bogatą budowę geologiczną. Skały znajdujące się na powierzchni reprezentują niemal wszystkie okresy historii Ziemi, choć najwięcej jest skał mezozoiku - ery dinozaurów. Ponadto mamy tu do czynienia ze skałami pochodzenia kontynentalnego, podczas gdy na większości obszarów świata zachowały się osady morskie. Dzięki temu na pustyni Gobi licznie występują szkielety lądowych dinozaurów i ssaków, a nie - tak jak gdzie indziej - morskich bezkręgowców.

Polowanie na olbrzymy
Założenie polskiej bazy ze stałym finansowaniem pozwoli prowadzić małe ekspedycje nastawione na znajdowanie niedużych, ale ważnych naukowo okazów. W czasie takich wypraw można także trafić na wielkie dinozaury lub nagromadzenie ciekawych skamieniałości. Ich wydobycie wymaga dużych nakładów pracy i finansów, i może być rozłożone w czasie. Pozyskanie ich jest na tyle kłopotliwe, że żadna z ostatnich wypraw na Gobi, ani amerykańska, ani japońska, nie podjęła się tego zadania. Ostatnimi paleontologami, którzy wydobywali duże okazy dinozaurów z Mongolii, byli właśnie Polacy, nie ograniczeni koniecznością rozliczania się ze sponsorem. Niedawno dotarli tam Czesi. Udało się im znaleźć prywatnych sponsorów, dzięki czemu prowadzą badania na dużą skalę z wykorzystaniem śmigłowca.
Stała polska baza pozwoli kontynuować odkrywanie dużych dinozaurów. Zamierzamy w najbliższym czasie szukać firm, które chciałyby z nami współpracować przy tworzeniu tej bazy. Potrzebujemy środków na jej budowę, ale zapewniamy uczestnictwo w prestiżowym projekcie i wielką reklamę w mediach przy jego realizacji. 

Tomasz Sulej
Doktor paleobiologii, pracuje w Instytucie Paleobiologii PAN w Warszawie
Robert Bronowicz
Doktorant na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego
Okładka tygodnika WPROST: 26/2007
Więcej możesz przeczytać w 26/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2007 (1279)


ZKDP - Nakład kontrolowany