Polska potencja

Polska potencja

Polacy dobrze sobie radzą w łóżku
Pięć lat temu co piąty Polak nie był zadowolony ze swojego życia seksualnego. Dziś należymy do najbardziej gorących kochanków na świecie. Z najnowszych badań Dureksu wynika, że uprawiamy seks aż 143 razy w roku - o 40 razy więcej niż średnio na świecie.
- Wcześniej nie rozwijaliśmy się pod względem seksualnym, bo nie mieliśmy do tego warunków. Dziś nie myślimy już tylko o tym, jak zapewnić sobie byt, ale także o tym, jak sprawić sobie przyjemność. Zaczynamy poszukiwać własnej tożsamości, w tym także seksualnej. Odkrywamy, kim jesteśmy, również jako kobieta i mężczyzna - mówi seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz.

Ognisty jak Polak
"O czym myśli człowiek, gdy zaspokoi już swoje podstawowe potrzeby? Oczywiście o seksie" - twierdził już w XVI wieku francuski filozof Michel de Montaigne. To dobrobyt był jednym z głównych powodów rewolucji seksualnej, która wybuchła w latach 60. W Polsce na początku XXI wieku, podczas pierwszej hossy gospodarczej, Polacy kochali się 140 razy w roku. Gdy zaczęła się bessa, ta liczba zmalała do 110. Teraz zaczęła znowu rosnąć, bo sytuacja gospodarcza się poprawiła. - Zależność między sytuacją gospodarczą i aktywnością seksualną jest naturalna. Dobrobyt sprawia, że chce nam się kochać, mamy w sobie mnóstwo pozytywnej energii, dla której seks jest świetnym ujściem. I odwrotnie, depresja wywołana kłopotami z pracą to kat popędu seksualnego - wyjaśnia prof. Zbigniew Nęcki, psycholog.
Aż 79 proc. Polaków uważa seks za ważny w życiu (w pozostałych krajach tylko 59 proc. badanych). Stosunek seksualny trwa średnio 19 minut. Prawie połowa Polaków przyznaje, że dąży do tego, by przyjemność płynąca z seksu była jeszcze większa. Ponad 40 proc. ankietowanych chce urozmaicić swoje życie erotyczne.

Seksowne pięćdziesiątki
Do regularnego uprawiania seksu, przynajmniej trzy razy w tygodniu, przyznają się w Polsce osoby między 25. a 39. rokiem życia. Ale ze swego życia zadowoleni są również ludzie w średnim wieku. Z nie publikowanego jeszcze raportu prof. Zbigniewa Izdebskiego wynika, że dla 40 proc. kobiet i 56 proc. mężczyzn po pięćdziesiątce seks jest równie ważny jak w latach młodości. Co piąta osoba po pięćdziesiątce przyznaje się do współżycia seksualnego w ciągu ostatniego tygodnia. 2 proc. Polaków nigdy nie przeżyło orgazmu. Do niedawna podeszły wiek traktowano jako stan aseksualny.
Dziś, zdaniem połowy badanych mężczyzn, zainteresowanie seksem spada u nich dopiero po 62. roku życia. Połowa badanych kobiet przyznaje, że nie ma wieku, w którym kontakty seksualne przestają je interesować. Nawet dla 45 proc. 70-latków seks stanowi ważny element życia. - Dla osób starszych aktywność seksualna to przejaw zdrowia. Coraz rzadziej odmawiają sobie tej naturalnej metody przedłużania młodości - podkreśla prof. Izdebski.
Aż 75 proc. osób po pięćdziesiątce nie ma ochoty na kontakty z młodszymi partnerami. Nad atrakcyjność młodego ciała przedkładają więź psychiczną z partnerem. Seks osób starszych wygląda inaczej niż u dwudziestolatków. Od aspektu fizycznego dużo ważniejsze są w nim emocje. Dlatego dużo jest tam przytulania, pieszczot, pocałunków. - Starsi ludzie nie uprawiają seksu tylko dla seksu. Jest on dla nich dopełnieniem miłości - mówi prof. Izdebski.
Polki coraz częściej uważają, że są współodpowiedzialne za udany seks, ale tylko 20 proc. z nich wykazuje aktywność w sypialni. Są w tyle za Francuzkami czy Angielkami, bo ponad połowa z nich przejmuje inicjatywę. - Dopiero obecne osiemnastolatki mają szansę dogonić w tej dziedzinie kobiety z krajów zachodnich - prognozuje prof. Lew-Starowicz.
Z badań firmy Janssen-Cilag wynika, że 35 proc. kobiet i 24 proc. mężczyzn nie lubi rozmawiać o seksie. Jednak i tak robimy to chętniej niż pięć lat temu, gdy 48 proc. kobiet i 42 proc. mężczyzn unikało takich rozmów. Jednym z powodów tej pruderii jest źle pojmowane stanowisko Kościoła, że kontakty seksualne powinny się ograniczać do prokreacji. Kościół głosi jedynie, że seks powinno uświęcać małżeństwo. - Choć Pius XII 50 lat temu przekonywał, że przyjemność z seksu nie jest niczym złym, wiele osób wierzących błędnie uważało sferę erotyczną za grzeszną - mówi o. Ksawery Knotz, dyrektor serwisu internetowego Akt Małżeński. Pocieszające jest to, że w życiu seksualnym dostrzegamy nasze braki. Mniej kobiet niż pod koniec lat 90. udaje satysfakcję z kontaktów seksualnych tylko po to, by utwierdzić mężczyznę w przekonaniu o jego męskości. - Erotyką cieszymy się tym bardziej, im bardziej znamy ciało swoje i swoich partnerów - podkreśla prof. Lew-Starowicz. Wtedy kochankowie mają większą świadomość tego, czym jest przyjemność czerpana z seksu.


Ilustracja: D. Krupa
Okładka tygodnika WPROST: 26/2007
Więcej możesz przeczytać w 26/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2007 (1279)


ZKDP - Nakład kontrolowany