Lewica i Pielęgniarki

Lewica i Pielęgniarki

Liderki protestu służby zdrowia to aktywne działaczki opozycji
To nie jest strajk polityczny i nie jest przez nikogo inspirowany. Jedyną naszą inspiracją jest troska o stan polskiej służby zdrowia - zapewniał 21 czerwca przed sejmową Komisją Zdrowia Krzysztof Bukiel, szef popierającego pielęgniarki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Także same pielęgniarki blokowały ulicę przed kancelarią premiera pod hasłami obrony swojej grupy zawodowej. Przy okazji troszczyły się jednak o interesy kogoś innego - politycznej opozycji wobec PiS.

Partyjni bezpartyjni
Czy przywódcy protestów są rzeczywiście apolitycznymi działaczami związkowymi? "Wprost" prześwietlił przeszłość działaczek Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jak ustaliliśmy, aż sześć z nich startowało w ostatnich latach w wyborach parlamentarnych i samorządowych z list ugrupowań będących obecnie w opozycji. A Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca związku, była działaczką SLD.
W wyborach do Sejmu w 2001 r. na listach PSL znalazły się Dorota Szuflik, Alicja Hryniewiecka, Maria Olszak-Winiarska i Halina Peplińska. Cztery lata później w wyścigu do poselskich ław z list Partii Demokratycznej wystartowała z kolei Krystyna Ciemniak. W wyborach samorządowych w 2006 r. lubuski komitet Lewicy i Demokratów wystawił Alinę Łaskawą. Wspominane panie to obecnie osoby mocno zaangażowane w akcję protestacyjną pielęgniarek i położnych, a Krystyna Ciemniak wręcz nadzorowała blokadę ulicy przed kancelarią premiera. - Moje sympatie polityczne nie mają tu nic do rzeczy - zapewnia "Wprost" Krystyna Ciemniak. Nie wierzy w to  jeden z ważnych działaczy PiS z Opolszczyzny. - Pani Ciemniak działa w Komisji Dialogu Społecznego przy wojewodzie opolskim. Tam jej lewicowe sympatie bardzo często wychodzą na wierzch - mówi "Wprost".
Związki z polityką ma też Krzysztof Bukiel, szef popierającego pielęgniarki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Bukiel to działacz Platformy Janusza Korwin-Mikkego, w latach 2001 i 2005 bezskutecznie kandydujący do parlamentu z list tej partii. W 1991 r. jego nazwisko widniało na listach wyborczych Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którego liderem był Donald Tusk.

Aksamitna interwencja
Stefan Niesiołowski  z PO przyrównał usunięcie pielęgniarek sprzed kancelarii premiera do akcji ZOMO. Tymczasem policja zastosowała standardy obowiązujące na Zachodzie. - Gdyby do analogicznej sytuacji doszło w Niemczech, organy bezpieczeństwa z pewnością zachowałyby się podobnie - twierdzi w rozmowie z "Wprost" Konrad Schuller, warszawski korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung". - Gdy przeciwnicy energii jądrowej blokują drogi i tory kolejowe, policja, o ile negocjacje nie przyniosą skutku, po prostu wywozi demonstrantów - wyjaśnia.
19 czerwca cztery pielęgniarki odmówiły opuszczenia jednej z sal budynku kancelarii premiera. Na Zachodzie okupacja budynku rządowego przez demonstrantów byłaby nie do pomyślenia. Wyjątkowo restrykcyjne procedury wymierzone w nieproszonych gości obowiązują na przykład w londyńskiej siedzibie premiera przy Downing Street 10. W połowie czerwca na teren budynku weszło dwoje intruzów. Tłumaczyli się później, że znaleźli się w siedzibie premiera przez przypadek. I choć ich wersja wydawała się wiarygodna (okazali się byłymi pacjentami zakładu psychiatrycznego), prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu. - Trudno też wyobrazić sobie kogoś pozostającego na noc w niemieckim Urzędzie Kanclerskim - uważa Konrad Schuller.
Okładka tygodnika WPROST: 26/2007
Więcej możesz przeczytać w 26/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2007 (1279)


ZKDP - Nakład kontrolowany